
Technika jest wypracowana, przygotowanie fizyczne zrobione, plan startowy ustalony. A potem przychodzi moment, w którym ciało robi coś innego, niż ćwiczyłeś setki razy. Różnica nie leży w mięśniach.
Pracuję z osobami, dla których wynik ma znaczenie: ze sportowcami oraz przedsiębiorcami i liderami. W sporcie ta praca dotyczy najczęściej trzech rzeczy: koncentracji w kluczowym momencie, reakcji na presję i powrotu po nieudanym starcie.

Nie zastąpię treningu ani pracy z trenerem. Trening mentalny działa na tym, co już potrafisz, i pomaga to pokazać pod presją. Nie stworzy techniki, której nie ma.
Nie obiecuję medalu ani rekordu życiowego. Na wynik składa się zbyt wiele czynników, żeby ktokolwiek uczciwie mógł to obiecać.
Nie zajmuję się dietą, suplementacją ani leczeniem kontuzji. To obszary dla lekarza sportowego, fizjoterapeuty i dietetyka.
Nie będziemy bez końca rozmawiać o problemie. Pracujemy nad jego rozwiązaniem.
Nie, to dwa różne narzędzia, których używam zależnie od celu. Trening mentalny obejmuje między innymi pracę z rutyną startową i wizualizacją, hipnoza pozwala pracować głębiej z reakcjami, które uruchamiają się automatycznie.
Od momentu, w którym wynik zaczyna mieć dla Ciebie znaczenie. Amator startujący w zawodach mierzy się z tą samą presją co zawodowiec, tylko w innej skali. Wątek wiary we własne możliwości opisuję też przy pewności siebie.
Większość problemów rozwiązujemy w ciągu trzech do pięciu sesji, a istotną zmianę odczujesz już po pierwszej wizycie. Przy pracy przez cały sezon sensowniejsza jest współpraca ciągła, którą ustalamy indywidualnie.
Tak, pod warunkiem że cel będzie wąski, na przykład rutyna startowa albo reakcja na błąd. Nie obiecam przebudowy całego podejścia mentalnego w cztery tygodnie.
Praca zespołowa to raczej format warsztatowy niż indywidualne sesje. Szczegóły ustalamy indywidualnie, napisz, o jakiej grupie mowa.
Tak. Hipnoterapia i trening mentalny działają online równie skutecznie jak stacjonarnie, co przy kalendarzu startów i zgrupowań zwykle jest jedyną realną opcją.